Pszczoły roiły się na gałęziach drzew, słupkach ogrodzeniowych, a czasem nawet na ścianie domu, jeśli królowa była zmęczona.
Nie poruszały się na syntetycznych oponach gumowych, które pachniały siarką i brudem drogowym.
Alfred spojrzał na pozostałe opony.
Lewa strona przednia była czysta.
Prawy tylny zespół był nieskazitelny.
Tylko ta konkretna opona, zewnętrzna tylna lewa, była pokryta złotą masą owadów.
„Są zdezorientowane, maluchy” – wyszeptał Alfred.
Nawyk, który przejął od Marty.
„To nie jest kwiat.
„To jest promienista” – spojrzał na zegarek.
6:45 rano
Flota zostanie rozmieszczona w ciągu 15 minut.
Nie mógłbym prowadzić autobusu pełnego pogryzień i owadów do szkoły podstawowej.
Sama ta odpowiedzialność przyprawiłaby pana Hendersona, kierownika transportu, o zawał.
Alfred podszedł do pralni i rozwinął długi, zielony wąż ogrodowy.
Nie chciał im zrobić krzywdy.
Martha pobiegłaby za nim, gdyby bez powodu zabił zapylacza, więc ustawiła dyszę tak, aby dawała szeroki, delikatny strumień.
Wrócił do Jednostki 42.
„Kontynuujcie teraz” – ostrzegł ich.
„Ruszaj się.
„Nacisnął spust.
Woda wzbijała się w powietrze i rozpryskiwała się na gumie.
Reakcja była natychmiastowa.
Rój uniósł się w chaotyczną chmurę, tysiąc maleńkich skrzydełek trzepotało w powietrzu w szaleńczym tempie.
Alfred cofnął się o krok, zakrył twarz ramieniem i czekał, aż rozejdą się w lesie otaczającym zbiornik wodny.
Ale oni nie odeszli.
W chwili, gdy woda przestała kapać z opony, zanim guma zdążyła wyschnąć, pszczoły znów opadły.
Nie wylądowali na krawędzi.
Nie wylądowali na błotniku.
Natychmiast wylądowali z powrotem na bieżniku opony.
Walczyli o miejsce na mokrej nawierzchni, w panice, jakby opony były jedyną rzeczą na świecie, która się liczy.
Alfred poczuł dreszcz, który nie miał nic wspólnego z porannym powietrzem.
Widziałem, jak zwierzęta zachowywały się dziwnie przed burzami i trzęsieniami ziemi, ale nigdy nie widziałem, żeby owady przejawiały tak samobójczą obsesję na punkcie maszyn.
Hatton, co to za napad? Głos rozniósł się echem po całym parkingu.
To był Henderson trzymający podkładkę i patrzący na zegarek z grymasem człowieka, który mierzy swoje życie minutami.
„Będzie problem, proszę pana” – zawołał Alfred ponownie, nie spuszczając wzroku z roju.
Henderson podszedł, jego buty stukały o asfalt.
Zatrzymał się 5 sekund później i zmarszczył nos.
Wystarczy spryskać i ruszyć w drogę.
Trzymasz się linii.
Trasa dla uczniów szkół średnich zaczyna się o 10:00.
„Spryskałem je” – powiedział Alfred spokojnym, ale stanowczym głosem.
Wrócili natychmiast.
Spójrz na nich, Henderson.
Oni nie odpoczywają.
Pasą się.
Henderson prychnął.
Ocieranie się o oponę.
To prawdopodobnie cukier.
Wczoraj jakiś dzieciak pewnie wylał napój gazowany na kierownicę i kapało.
Owady lubią cukier, Alfredzie.
To nie jest tajemnica.
Umyj odtłuszczaczem i gotowe.
Alfred ponownie spojrzał na oponę.
Wiedział, że nie pozwolił dzieciom zbliżać się do kanałów z oponami i pić napojów bezalkoholowych.
Sterował trudną łodzią.
W lokalu 42 nie ma możliwości spożywania jedzenia i napojów.
Taka była zasada.
Ale nie mogłem dyskutować z harmonogramem.
Rodzice czekali.
„Zaniosę to do pralni i wyszoruję” – powiedział Alfred.
Ale zapewniam cię, że to nie jest napój gazowany.
„Po prostu prowadź autobus, Alfredzie” – powiedział Henderson, odwracając się na pięcie.
Nie płacimy Ci za bycie entomologiem.
Alfred wjechał autobusem do hangaru, którego duże drzwi garażowe zostały zwinięte, aby pomieścić wielki żółty pojazd.
W środku powietrze było chłodniejsze, a w powietrzu unosił się zapach smaru i płynu hydraulicznego.
Przywitał go Sam, główny mechanik okręgu.
Sam miał 40 lat, Alfred Jr.
mężczyzna z odciskami palców na stałe wrytymi w tłuszcz i cynicznym poglądem na nadzór administracyjny, zbieżnym z własnym Alfredem.
„Henderson mówi: «Masz problem z pluskwami»” – powiedział Sam, wycierając ręce szmatką.
„Spójrz, Sam” – powiedział Alfred, wyłączając silnik.
Autobus zadrżał, zatrzymując się.
Nawet w słabym świetle garażu opona wibrowała życiem.
Wow, powiedział Sam, będąc o krok bliżej.
To dużo pszczół.
Weź myjkę ciśnieniową i silne mydło – powiedział Alfred.
Musimy się pozbyć tego, co tam jest.
Przez 10 minut przebijali oponę.
Piana mydlana zszarzała od brudu z drogi, a potem oczyściła się.
Zdezorientowane i mokre pszczoły w końcu wycofały się na wysokie belki garażu, brzęcząc gniewnie.
Alfred uklęknął, aby obejrzeć czystą oponę.
Wydawało się to normalne.
Była to standardowa, ciężka opona radialna, część nowej dostawy, którą okręg otrzymał 3 miesiące temu.
Głębokość bieżnika była dobra.
Ściany boczne były nienaruszone, ale gdy Alfred położył rękę na gumie, aby sprawdzić stan powierzchni, odciągnął ją.
„Sam” – powiedział Alfred – „chodź i poczuj to.
Sam pochylił się i położył dłoń na bieżniku.
Zmarszczył brwi.
„Jest gorąco.
„Przejechałem 50 stóp z miejsca parkingowego do zatoki.
Alfred powiedział: „Nie powinno być gorąco”.
Pozostałe opony są zimne.
„Sam nacisnął mocniej, wbijając kciuk w blok bieżnika.
Jest także miękki.
Gąbczasty.
To są nowe mieszanki EcoFleet, prawda? Te z recyklingu, na które Henderson dostał grant.
Tak, powiedział Alfred.
Powinno być zielone.
Ratujmy planetę.
Aby zobaczyć pełną instrukcję przygotowania dania, przejdź na następną stronę lub kliknij przycisk Otwórz (>). Nie zapomnij PODZIELIĆ SIĘ nią ze znajomymi na Facebooku.
